Ciąża Lifestyle

Tego dnia wszystko niespodziewanie się zaczęło!

25 maja 2017

Tego dnia wszystko niespodziewanie się zaczęło!

Z Kasią z bloga Marionetka Mody i Patrycją z bloga Patrycjastory staramy się raz na jakiś czas spotkać na pogaduchy przy kawie. To jest jedna z tych blogowych znajomości, która przypadkowo poznana utrzymuje się do dnia dzisiejszego 🙂 O konkurencji między blogerkami mówi się i pisze dużo, ale nasz przykład jest dowodem na to, że blogerki mogą i chcą się przyjaźnić! To spotkanie planowałyśmy już kilkukrotnie. Niestety w ciąży nie zawsze wszystko się zgrywa i czasem trudno jest wyjść z domu, szczególnie jeśli są to już ostatnie tygodnie przed rozwiązaniem. W końcu 35 tydzień ciąży to już bliżej niż dalej 😉 Przyznam się bez bicia, że spotkania były przekładane z mojego powodu. Tym razem nam się udało- brawo ja!

Tego dnia wszystko niespodziewanie się zaczęło! Od rana czułam się kiepsko. Nie mogłam podnieść się z łóżka, byłam śpiąca i ociężała. Przez brak apetytu wprost wmuszałam w siebie kolejne kęsy suchej kanapki. Mój brzuch dawał o sobie znać z każdym krokiem wydreptanym po mieszkaniu. Im bliżej naszego spotkania tym bardziej przekonywałam się do tego aby po raz kolejny je odwołać. Ale wiecie co? No nie miałam sumienia po raz „enty” wystawić dziewczyn. Dlatego zmobilizowałam się i wyszłam z domu. Dotarłam na miejsce, zamówiłam duży kawał ciasta (na samym wejściu wołało do mnie „zjedz mnie”), smoothie z jagód i nasion chia i zasiadłam do stołu razem z dziewczynami. Czy uwierzycie jeśli Wam powiem, że na wstępie zaśmiałam się do dziewczyn, że mam nadzieję, że im tu nie urodzę? I tak o to w trakcie naszych pogaduch przeplatały się podśmiechujki na temat mojego rzekomego porodu.

Nie świadoma niczego, nawet nie pomyślałam, że mój organizm w ten sposób przygotowywał się do najważniejszego momentu w moim życiu. Nie przeszło mi przez myśl, że tej nocy wszystko się zacznie, a dnia następnego razem z mężem poznamy naszego maleńkiego, najukochańszego i długo wyczekiwanego synka…

Phot. by Vidya Foto

Comments

comments

You Might Also Like

4 komentarze

  • Reply Mamoholiczka 25 maja 2017 at 19:49

    Też mam kilka blogowych przyjaźni, które trwają już jakiś czas. W ogóle dzięki blogowaniu poznałam mnóstwo fajnych ludzi!
    A wracając do Waszego spotkania, to muszę przyznać, że całkiem miło spędziłaś czas ostatniego dnia z maluszkiem w brzuszku 😉

  • Reply Ardeeda 30 maja 2017 at 04:33

    No dobra, ale to nie jest post, do którego można by się w jakikolwiek sposób odnieść.
    Dobre zdjęcia, miło, że bobo zdrowe i fajnie, że masz nowe koleżanki – ale cóż poza tym można wykrzesać?

    • Reply Sylwia Szewczyk 30 maja 2017 at 12:33

      Skoro nie można się odnieść to po co piszesz? Nie rozumiem po co ten komentarz…

    Leave a Reply